16 listopada 2013

Live in Poland: Billy Talent.

Tak.
Znowu oni.

Po występie na Lemon Festival, od razu wiedziałam, że chcę ich zobaczyć jeszcze raz. Koncert był świetny, ja cudownie się bawiłam, a Ben zapowiedział, że wrócą jeszcze w tym roku. Niewiele później ogłoszono dwie daty: na Warszawę (6.11.) i Kraków (7.11). Postanowiłam pójść tylko na ten w Warszawie, bo przede wszystkim miałam już dawno temu ustalony koncert Marsów na 8 listopada i leciałam do Hamburga 7ego. Nigdy bym się nie wyrobiła, kolidowały mi godziny! Ale nie mogłam narzekać, grali w moim mieście, cóż a wygoda!

Koncert był mega. Ale się wybawiłam! Stałam w pierwszym rzędzie. Jestem na większości zdjęć widowni i wyszłam na nich, jak transformers: moja szczęka jest już cała kwadratowa. Ale za to moje zdjęcia wyszły absolutnie cudownie. Zrobiłam ich TYYYLE, że trudno było wybrać, bo naprawdę większość okazała się dobra! Jeśli chcecie je obejrzeć, klikamy w Bena pijącego nic innego, jak nasze polskie Tyskie!

http://concertscorner.wordpress.com/2013/11/16/06-11-2013-billy-talent-warsaw-poland

Ah. I te jego różowe trampeczki. Szkoda, że taki kurdupel.